Praca fizyczna to coś dla mnie

niemcy3Myśleć nigdy mi się nie chciało, stąd też szkół żadnych nie skończyłem. Ciesze się, że jakoś sobie radze w tym dzikim kapitalizmie. Wiele osób, moich kolegów narzeka na brak pracy po studiach, ja mam tylko podstawówkę i na zatrudnienie nie narzekam. Wyjechałem z kraju i jest mi tu dobrze. Mieszkam w Niemczech a pracuję co rusz jako ktoś inny. Czasem jestem dekarzem, a czasem brukarzem. Wciąż się czegoś nowego uczę w praktyce, mimo iż pojętny nie jestem. Ostatnio zatrudniłem się jako malarz. Niemieckie firmy chętnie mnie zatrudniają, bo znam już niemiecki. W pracy fizycznej czuję się swobodnie, może i trzeba się wysilić a nie tylko siedzieć w biurze na telefonie, ale ruch to zdrowie, jestem aktywny, przebywam wśród ludzi. Zarabiam niewiele, ale wystarczająco, państwo mi pomaga dopłatami do czynszu. Niedawno zaproponowano mi nawet kurs prawa jazdy i szereg szkoleń, ale po co mam się przemęczać. Jak nie mam pracy to mam zasiłek dla bezrobotnych. Nie jestem wymagający. Pracodawcy cenią mnie za brak nałogów. Co prawda nie jestem abstynentem to w pracy jestem trzeźwy, palę okazjonalnie, nie jestem agresywny ani nie mam skłonności jak wielu Polaków do kradzieży, awantur i nieterminowości. Nie zdarza mi się umówić z majstrem i nie przyjść do pracy. Zdarzyło mi się za to wstydzić za moich niby kolegów których poleciłem szefowi, ściągnąłem z Polski, załatwiłem pracę, mieszkanie i nie dość że nie byli wdzięczni to narobili mi problemów, wstydu. Z Polakami w Niemczech utrzymuję ograniczone kontakty, ale odkąd mam swoje towarzystwo jakoś ich nie potrzebuję. Chcąc pobyć wśród Polaków siadam do internetu. Może nie jestem wykształcony ale potrafię porozmawiać w sieci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *